Rynek DRD

Urodziłem się punkowcem, jestem buntownikiem, lecz to nic nadzwyczajnego, ty też nim jesteś. Choć jestem człowiekiem mocno ugodowym to jednak wciąż buntuje się w wielu sferach, raz ciszej raz głośniej, ale jednak. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy człowiek mógłby zrezygnować z części potrzeb tak bez straty, a dla zysku. Nie robić, nie chcieć, nie pożądać, to tak niewiele, a można dużo zyskać. Zyskać czas, zdrowie, fundusze. Można też dużo spraw rozwiązać inaczej, prościej, szybciej, choć być może na pierwszy rzut oka, mniej efektownie niż sąsiad.

Jakiś czas temu na blogu http://niekupiejedzenia.blogspot.com/ był poruszony aspekt samowystarczalności żywieniowej. Jak się okazało nie jest to łatwe, aby pogodzić życie zawodowe, rodzinne i jeszcze zapewnić wszelkie potrzeby żywieniowe dla całej rodziny we własnym zakresie.

Tego rodzaju wątpliwości kłębiąc się w mej głowie przerodziły się w potrzebę stworzenia społeczności. Społeczności, która mogłaby działać w oparciu o zaufanie. Społeczności, która chciałaby się dzielić tym, co potrafi sama zrobić, która potrafi dawać uśmiech i mnożyć dobro. Tak powstał

Dzielny Rynek Dobra (DRD).

DRD z założenia to mechanizmy, które na wielu płaszczyznach pozwalają dzielić się tym, co samemu się zrobiło, wyhodowało, co samemu się potrafi.

Pierwszym narzędziem, które ujrzało światło dzienne w ramach Rynku DRD jest Dzielnik. Jest to przestrzeń gdzie można dzielić się wytworzonymi nadwyżkami czy umiejętnościami.

Podczas badania rynku szybko się okazało, że podobne społeczności już istnieją. Często oparte na systemie CES tak jak np. wymiennik.org, które w moim odczuciu są zbyt skomplikowane w obsłudze. Starałem się zbudować własne rozwiązanie, oparte na gotowych darmowych produktach.

Dzielnik to miejsce gdzie każdy (zarejestrowany) użytkownik może umieścić swoją ofertę \ ogłoszenie. W całym rozwiązaniu zapominamy o istnieniu pieniędzy. Brak złotówek, dolarów czy euro. Aby można było zobrazować aktywność użytkowników oraz ograniczyć ewentualne nadużycia wszystkie wymiany są punktowane dzielnikami. Najważniejszym ograniczeniem rzeczy czy oferowanych usług jest ich „własnoręczność”. Powinny to być rzeczy, które sami zrobiliśmy, przetworzyliśmy, wyhodowaliśmy czy potrafimy wykonać. Nie jest to system ogłoszeń rzeczy używanych lub nowych pochodzących z masowej produkcji. Dążymy do tego, aby móc (nie musieć), wspólnymi siłami całkowicie uniezależnić się przynajmniej żywieniowo od koncernów, marketów i innych molochów. Wspólnie damy radę.

Dzielnik

Rynek drd

Rynek DRD

Potrzeba przynajmniej kilka zaangażowanych osób a będziemy w stanie zapewnić sami sobie najważniejsze potrzeby żywieniowe. Przy kilkudziesięciu, wszystkie produkty zapewnimy we własnym zakresie a nabywać za złotówki będziemy jedynie niektóre surowce, niezbędne do produkcji gotowych towarów. Mam nadzieję, iż niewiele gorzej sytuacja będzie wyglądała w sferze usług.